Ilustracja: pies czekający przy drzwiach

Zostaje sam i wyje. Lęk separacyjny krok po kroku

Pies jest zwierzęciem socjalnym i samotność nie jest dla niego naturalna. Większość psów się jej uczy bez problemu. Część, zwłaszcza psy adoptowane i po przejściach, reaguje paniką: wyciem, niszczeniem, załatwianiem się w domu.

Najpierw diagnoza

Nagraj psa podczas nieobecności. Jeśli niszczy tylko okolice drzwi i okien, wyje w pierwszych 20 minutach i wita Cię przesadnie, to obraz lęku separacyjnego. Jeśli spokojnie śpi i niszczy z nudy raz na jakiś czas, problemem jest brak zajęcia, nie lęk.

Plan pracy

1. Przestań wychodzić „na próbę sił”. Każde wyjście ponad próg tolerancji psa cofa trening. Na czas pracy nad problemem zorganizuj opiekę, petsittera albo zabieraj psa ze sobą.

2. Zbuduj stałą bazę. Jedno miejsce, które pachnie przewidywalnie i zawsze wygląda tak samo: legowisko z rantem plus kocyk, którego używacie przy wspólnym odpoczynku. Zapach wspólnych, spokojnych chwil to dla psa informacja, że jest bezpiecznie.

3. Odłącz sygnały wyjścia od wychodzenia. Bierz klucze i siądź na kanapie. Załóż buty i zrób kawę. Rytuał wyjścia ma przestać zapowiadać katastrofę.

4. Wydłużaj nieobecność sekundami, nie godzinami. Wyjście za drzwi i powrót po 10 sekundach, zanim pojawi się niepokój. Potem 30 sekund, minuta, pięć. Zawsze poniżej progu paniki.

5. Zajmij pysk na pożegnanie. Mata do lizania podana tuż przed wyjściem przenosi uwagę z zamykanych drzwi na jedzenie i uruchamia układ „odpoczywaj i traw”.

Uczciwie o czasie

Praca nad lękiem separacyjnym trwa tygodnie, czasem miesiące. Produkty pomagają obniżyć tło napięcia, ale nie zastąpią treningu. Przy silnej panice pierwszym krokiem powinna być konsultacja z behawiorystą.

Powrót do blogu